17.06.2013r.
13:56
Londyn
Choć od pogrzebu minął już tydzień ja wciąż nie mogę się pozbierać. Szczerze mówiąc, myślę, że tak naprawdę już nigdy nie będę taka jak dawniej. Tom musiał wyjechać na parę dni, więc nie widział w jakim jestem stanie. Razem z Lux tymczasowo zamieszkałyśmy u Eleanor. Wczoraj kiedy wrócił oświadczyłam mu, że wyjeżdżam. Z ciężkim sercem, ale nie widzę tu przyszłości dla siebie. W sumie nigdzie jej nie widzę. Po prostu nie mogę spotkać Stylesa, nie chce... Właśnie dziś nastał dzień mojego wyjazdu i chwila w której muszę pożegnać Lux i El. Będziemy się czasami widywały. Żałuję, że nie mogę przytulić chłopców. Ostatnio nie zdążyłam na ich wyjazd. Jednak nic innego mi nie pozostaje...
-Lil proszę, zostań.- El znowu drążyła temat. Nie chciała dać za wygraną.
-Zostań i co? Krzywdź dalej bliskich?- fuknęłam.
-Możesz to naprawić. Wytłumacz Harremu, że też go kochasz.
-Co?- spojrzałam na nią zdziwiona.- tydzień temu przez moją głupotę umarł Ralph, a ja mam się rzucić w ramiona Harrego.
-On tego chciał.- pokiwała głową.
-On chciał żyć.- wyszłam z salonu.
-Dobrze. Ja cię już nie przekonam. Jedźmy już po twoje rzeczy.- uśmiechnęła się nieznacznie. Nie wiem już o co jej chodzi. Najpierw mówi, że rozumie, potem się kłóci, a teraz jest zadowolona. Zabrałyśmy Lux i ostatni raz poszłam do domu Harrego.
-Cud, że jeszcze nie zmienił zamków.- otworzyłam drzwi kluczem.- jak chcesz to poczekaj na dole. To potrwa chwilę. Nie..- nagle ktoś wychylił się z kuchni.
-Niall?- weszłam do pomieszczenia.
-Cześć.- zawołali wszyscy chórem. No właśnie WSZYSCY.
-Co wy tu robicie?- zapytałam zdziwiona.
-Lou i Harry mieszkają. A my.- Zayn rozłożył ręce.
-Żeby nie było Harry ja już tu nie mieszkam. Przyszłam tylko po rzeczy.- zwróciłam się do zielonookiego.
-Właśnie po to tu przyjechaliśmy z samych Stanów! Nie możesz wyjechać!- krzyknął Louis.
-Nie chce żyć dalej na utrzymaniu Louisy.- kłamałam.- nie wyszło mi tu.
-Jak to ci nie wyszło? Znalazłaś nas.- uśmiechał się blondyn.
-Dzięki chłopaki, ale serio Londyn nie jest dla mnie.- wzruszyłam ramionami.
-Możemy chwilę porozmawiać.- odezwał się w końcu Harry, a ja zamarłam.- na osobności.- reszta spojrzała na niego badawczo. Kiwnęłam głową. Przeszliśmy do salonu.
-Chcia...- zaczęliśmy jednocześnie.
-Mów pierwsza.-zreflektował się.
-To nic ważnego. Mów.- uśmiechnęłam się lekko. Przy nim zapominałam o wszelkich złych rzeczach które nas spotkały. Chciałam tylko poczuć jego skórę na mojej i ciepło jego ciała.
-Zachowałem się jak kretyn wyrzucając cię z domu. Przecież nie zmuszę kogoś do... Z resztą nie ważne. Możesz tu zostać ile chcesz.- spuścił głowę.
-To nie chodzi o to. Naprawdę. Nic się nie stało. Rozumiem cię.- uniosłam jego brodę.- muszę już wracać.
-Proszę...-chwycił moją dłoń.
-Harry. Podjęłam decyzję.- pokręciłam głową i wróciłam do kuchni. Styles przyszedł chwilę po mnie i zaraz gdzieś wyszedł. Chłopcy na każdy sposób próbowali mnie przekonać, ale byłam nieugięta. Robię to dla Harrego. Chce żeby miał normalną dziewczynę. Nie mordercę. Widzieli, że są na przegranej pozycji.
-Okej. To przynajmniej zostań jeszcze tylko dziś. Zrobimy sobie imprezę pożegnalną!- krzyknął zachwycony Lou. Oczywiście wszyscy poparli jego pomysł.
-Raczej nie. Wiesz jak one się kończą.- spojrzałam na Zayn'a.
-O to się nie martw. To będzie spokojna domówka, przy winie. Pogadamy trochę. Programy w coś. Będzie fajnie.- ogłosił tonem nie uznającym sprzeciwu. Zawahałam się.
-No dobra. Jedna noc nic nie szkodzi.- wzruszyłam ramionami.
-Wiedziałem!- chłopak klasnął w dłonie.
Impreza rozpoczęła się około 18. Założyłam sukienkę, bo nie wiedziałam czy będzie ktoś jeszcze. Louis mówił, że będzie spokojnie. To dobrze. Nie powinnam się bawić tydzień po tym jak zabiłam człowieka. Pojechałyśmy z El do jej mieszkania trochę się odświeżyć. Parę minut po 18 wróciłyśmy do domu chłopaków. Moje najgorsze przypuszczenia się sprawdziły i Harry też był. Zdziwiłam się widząc tylko ich pięciu. To do Tomlinsona nie podobne. W salonie na szklanym stole stały miski z przekąskami i butelka wina.
-Jedna?- uniosłam brew do góry.
-Spokojnie. Mamy całą lodówkę.- zaśmiał się Lou. Zapowiada się wieczorek z One Direction. Włączyliśmy jakąś muzykę. Rozłożyliśmy się w salonie. Rozmawialiśmy na początku o ich trasie i przyszłości. Całe szczęście, że nikt nie wspominał o moim wyjeździe. Harry usiadł obok mnie i czasami ocierał się o moje ramie. Za każdym razem przechodził mnie dreszcz. Tak bardzo pragnęłam żeby był mój. Czułam, że moje miejsce jest tu, przy nim. Tak naprawdę nasze miejsce na ziemi to nie dom. Miejsce każdego człowieka jest przy osobie którą kocha i to nie znaczne gdzie w tej chwili się znajdują. W jego ramionach zawsze byłam u siebie. Harry pasował do mnie jak brakujący puzzel. On mnie dopełniał. Bez niego wszystko się posypie. Jednak muszę pozwolić mu żyć godnie. Nigdy nie zrozumiałby tego co zrobiłam. Myślę, że nigdy nie kochał tak jak ja. Po paru godzinach pożałowałam, że tu przyszłam. Robiłam sobie kolejne wspomnienia, które będą wracały nocami i raniły. Nie pamiętam prawie nic z naszych rozmów. Cały czas dyskretnie spoglądałam na jego twarz, rysy, usta, oczy... Chciałam to wszystko zapamiętać, wryć sobie w pamięć. Nigdy nie zwątpić, że to się wydarzyło, a przecież jest nierealne. Nie można kochać kogoś tak bardzo, żeby odejść dla jego szczęścia i zabić przyjaciela. To takie, głupie? Jestem głupia.
Kiedy wszyscy byli już pod wpływem Liam wpadł na pomysł, że zagramy w butelkę. Oczywiście ja z El się nie zgodziłyśmy, bo ona ma chłopaka, a ja z wiadomych powodów. Spostrzegli, że to durny pomysł, ale w takim razie zagramy na pytania i zadania. Na to mogłam się zgodzić. Pierwszy kręcił Louis i wypadło na Liam'a. Jak się okazało po pytaniu Li ma na oku nową dziewczynę. Byłam zadowolona, że otrząsnął się po zerwaniu z Dan. Dalej wypadło na El, która musiała pocałować Lou. Zrobiliśmy jeszcze parę kolejek i w końcu padło na Harrego. Wybrał zadanie. Niall kazał mu zaśpiewać piosenkę, z którymś ze swoich sąsiadów. Spojrzał w prawo na nieprzytomnego prawie Malika i wskazał, żebym wstała. Podeszliśmy do telewizora, a chłopcy wyjęli sprzęt do karaoke. Eleanor uparła się, że wybierze nam piosenkę. Już po chwili usłyszałam pierwsze dźwięki "Moments". Zaklęłam cicho.
Po chwili zaczęłam jednak śpiewać jak tylko potrafiłam.
Shut the door
Turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try
Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face
(Zatrzaśnij drzwi
Zgaś światło
Pragnę być z Tobą
Pragnę czuć Twoją miłość
Pragnę leżeć obok Ciebie
Nie potrafię tego ukrywać, nawet gdy się staram
Serce bije mocniej
Czas mi ucieka
Drżące dłonie dotykają skórę
To staje się coraz trudniejsze
I sprawia, że łzy spływają po mojej twarzy)
Poczułam, że faktycznie łzy zaczęły spływać po moich policzkach. Zniknęło wszystko i wszyscy. Był tylko on. Tak samo wpatrzony we mnie. Jakbym była całym jego światem. Zielone oczy płonęły przed moimi. Obdarzały mnie ciepłem przy każdym ruchu. W myślach błagam... niech to się nie kończy. My i ta piosenka, która tak idealnie opisywała to wszystko. Nasze uczucia, strach i to cholerne rozstanie.
Harry zaczął swoją część.
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time
(Gdybyśmy tylko mogli zatrzymać to życie przez kolejny dzień
Gdybyśmy tylko mogli cofnąć czas)
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
( Wiesz, że będę
Twoim życiem, Twoim głosem, Twoim powodem by żyć
Moja miłość, moje serce
Oddycha dla tej chwili w czasie
Odnajdę odpowiednie słowa, które powiem
Zanim mnie dzisiaj opuścisz)
Bałam się, że to wszystko pryśnie, a ja się obudzę. Nie będzie mnie tu i jego też. Te dwa miesiące okażą się snem. Tylko nie mam pojęcia, czy koszmarem, czy marzeniem. Zawszę tu zostanę. Nawet jeśli będę daleko. Moje serce zostanie w tym salonie, dzisiejszej nocy. Znowu moja kolej.
Close the door
Throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded
Like tonight's sky
(Zamknij drzwi
Wyrzuć klucz
Nie chcę być wspomnieniem Twojej osoby
Nie chcę być tak postrzegany
Nie chcę żyć bez Ciebie
Moja wola jest zachmurzona
Jak niebo dzisiejszej nocy)
Hands are silent
Voice is numb
Try to scream out my lungs
But it makes this harder
And the tears stream down my face
(Dłonie milczą
Głos jest odrętwiały
Próbuję to wszystko wykrzyczeć
Ale to staje się coraz trudniejsze
I sprawia, że łzy spływają po mojej twarzy)
Dławiłam się już prawie łzami. Ta piosenka jest taka piękna. Harry podszedł do mnie nieśmiało, chwycił moją dłoń i zaczął cicho śpiewać. Miałam ciarki na plecach. Zapamiętam go właśnie takiego, z tym błyskiem w oczach. Z tą miłością, którą w końcu przestanie mnie dażyć.
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time
(Gdybyśmy tylko mogli zatrzymać to życie przez kolejny dzień
Gdybyśmy tylko mogli cofnąć czas)
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
(Wiesz, że będę
Twoim życiem, Twoim głosem, Twoim powodem by żyć
Moja miłość, moje serce
Oddycha dla tej chwili w czasie
Odnajdę odpowiednie słowa, które powiem
Zanim mnie dzisiaj opuścisz)
Flashing lights in my mind
Going back to the time
Playing games in the street
Kicking balls with my feet
Dancing on with my toes
Standing close to the edge
There's a part of my clothes
At the end of your bed
As I feel myself fall
Make a joke of it all
(Jaskrawe światła w moim umyśle
Przywracają na myśl wspomnienia
Zabawy na ulicy
Kopania piłki przez nogi moje
Tańczenia na palcach
Stania blisko krawędzi
Kupki moich ubrań
Na krańcu Twojego łóżka
Momentu, gdy czułem, że upadam
A ty przemieniałaś to w żart.)
Patrzyłam mu w oczy i teraz śpiewaliśmy już razem, ostatnie wersy, łapałam jak ostatnie chwilę mojego życia. Przecież jutro się skończy. Może nie dosłownie, ale jednak. Nie będzie nas, ani tego salonu, moich przyjaciół i Lux śpiącej na górze... Będą wspomienia, najlepszych chwil w moim życiu... Zanim go opuszczę...
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today.
(Wiesz, że będę
Twoim życiem, Twoim głosem, Twoim powodem by żyć
Moja miłość, moje serce
Oddycha dla tej chwili w czasie
Odnajdę odpowiednie słowa, które powiem
Zanim mnie dzisiaj opuścisz)
// Bardzo, bardzo, bardzo Was przepraszam. Nawaliłam. Tyle się działo, że całkiem nie miałam czasu pisać. Nawet myśleć. Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze jest. Jeżeli tak to proszę o komentarz, jak się podobał rozdział. Strasznie ciężko mi szło. Pisałam po dwa zdania na dzień. Kompletna pustka. Dziś dopiero dokończyłam i czym prędzej wstawiam! Pozdrawiam :*
Jeju jakie to jest smutne ale piekne *-* Mam nadzieje ze zostanie w Londynie :)
OdpowiedzUsuń@iLOve1D_Harry
OMG! Płaczę, łzy mi ciekną po policzkach po przeczytaniu tego... Czułam się jakbym to ja była Lilly i jakbym to ja śpiewała razem z Harrym.
OdpowiedzUsuńWspaniały rozdział, mam nadzieję że Lil zostanie w Londynie, lub że Harry przyjedzie do Edynburgu.
Liarry Forever i tyle. ♥
Czekam na następny. ;*
Ps: Jeśli masz Twittera to zaobserwuj mnie to zrobię FB :)@DominikaCzupial
Super ,super i jeszcze raz super , nie mogłam się już doczekać tego rozdziału . To jest piękne . RYCZĘ , pisz dalej nie mogę się do czekać następnego rozdziału .
OdpowiedzUsuńPłacze -,- nie mogę doczekać się następnego <3
OdpowiedzUsuńTO JEST GENIALNE !!! Normalnie płaczę to jest boskie <3 warto było czekać tak długo :) oby na następny nie będziemy musieli czekać tak długo :( Życzę weny :) Buziaczki :****
OdpowiedzUsuńOMG!;*
OdpowiedzUsuńTo jest świetne cudowne i wgl. mega
Naprawdę nic się nie stało, że dodałaś rozdział później niż zwykle, zdarza się.
Zrekompensowałaś nam (a przynajmniej mi)to krótkie opóźnienie, rozdział jest po prostu niesamowity. Długo czekałam na scenę z Liarrym (jak to ktoś świetnie wymyślił). Tylko proszę dodaj następny jak najszybciej:-)
Niesamowity *-* Sama się popłakałam
OdpowiedzUsuń34 year old Research Nurse Arlyne Bottinelli, hailing from Levis enjoys watching movies like Red Lights and Hooping. Took a trip to Medina of Fez and drives a T100 Xtra. kliknij zasoby
OdpowiedzUsuń