sobota, 31 sierpnia 2013

Rozdział 20.~ Wieczność? To całkiem za mało.

18.06.2013r.
08:55
Londyn
Otworzyłam powoli oczy. Głowa bolała mnie niemiłosiernie. W gardle miałam przysłowiowego "kapcia". Leżałam w moim tymczasowym pokoju. Teraz już byłym. Zamrugałam oczami i nagle wszystkie wspomnienia z nocy jakby dopiero trafiły do mojej głowy, zajmując wszystkie myśli. Pamiętam, że gadaliśmy o trasie, trochę wypiliśmy i graliśmy w butelkę. Śpiewałam z Harrym tą cudowną piosenkę, a później... Cóż jak to ja musiałam wszystko spieprzyć i zaczęłam się śmiać, osunęłam od niego i powiedziałam, że jestem nieźle wstawiona. Potem poszłam spać. Nie wiem czy powinnam się za to na siebie wkurzyć czy być szczęśliwą. Tak na prawdę to miałam coraz więcej wątpliwości co do wyjazdu. Wiedziałam co robić w takiej chwili. Wyjęłam zdjęcie Ralph'a z torebki, które zawsze miałam przy sobie. Nie mogę tak skrzywdzić Harrego. Tego sobie bym nie darowała. Poszłam do łazienki się ubrać i umyć. Założyłam rurki i biały t-shirt. Otworzyłam moją walizkę i zaczęłam wkładać do niej wszystkie ubrania, które były na półkach. Opróżniłam szuflady. Wszystko idealnie się zmieściło.  Pożegnałam się z pokojem i całym domem. Było trudno. Tak naprawdę spędziłam tu wiele wspaniałych chwil, które zachowam w głowie. Będą tylko moje. Zeszłam na dół. Serce coraz mocniej mi się zaciskało. Nie chce stąd wyjeżdżać, ale muszę. Każdy kąt coś mi przypominał. Nie zawsze było kolorowo, ale jednak... Całe szczęście, że wspomnienia są na zawsze. Będę nimi żyła. Czekali już wszyscy oprócz Stylesa, żeby się pożegnać. Zabolało, że mnie olał, ale to pewnie lepiej. Spojrzałam na smutne miny całej piątki, łącznie z El. Pierwszy podszedł Louis.
-Proszę, zostań.- przytulił mnie.
-To niemożliwe.- szepnęłam. Po chwili wszyscy dołączyli się do uścisku. Zaczęłam płakać, a ze mną Niall, Eleanor, Louis, nawet Liam uronił parę łez. Za to Zayn był wściekły.
-Widzisz, nie chcesz jechać.- spojrzał na mnie Malik.
-Chcę.- zagryzłam wagę, żeby nie rozpłakać się jak dziecko.
-Wszystko przez tego durnego Stylesa.- fuknął.
-Nie! On nic do tego nie ma.- oburzyłam się.
-Jego możesz oszukać nie mnie.- oderwaliśmy się od siebie.
-Zayn! Daj spokój. Jej jest wystarczająco ciężko. Ja ją rozumiem. Dzwoń często.- uśmiechnął się Li.
-Codziennie.-dodał Niall.
-Obiecuje.- otarłam policzki. Eleanor wtuliła się w Louisa. Tak bardzo jej tego zazdrościłam.
-I co ja bez ciebie zrobię?- zapytała z wyrzutem.- oni zaraz wyjadą. Nie zostawiaj mnie samej.- szlochała. Lou wyprowadził ją na górę. Zostałam sama z Niall'em, Liam'em i Zayn'em.
-To ja zamówię taksówkę.- wzięłam do ręki stary telefon po Els, który mi dała, bo przecież mój się roztrzaskał. Usłyszałam za sobą trzask zamykających się drzwi.
-Ja cię odwiozę.- powiedział Styles, który właśnie przez nie wszedł.
-Nie trzeba. Naprawdę.- uśmiechnęłam się blado. Jeszcze tego mi brakowało.
-Daj spokój nie będziesz płaciła tyle pieniędzy jeżeli mogę ci pomóc.- wziął moją walizkę.- przyjemniej tak.
-Na taksówkę jeszcze mi starczy.- czułam się urażona.
-Kto mówi o taksówce. Odwiozę cię do domu. Do Edynburga.- totalnie mi szczęka opadła.
-Harry...- zaczęłam.
-I tak cię odwiozę.- spojrzał na mnie smutno.
-Najlepiej zrobisz jak się zamkniesz. Ja ją odwiozę.- wtrącił się Malik.
-Ty?- zaśmiał się Harry.- przecież nawet nie masz prawo jazdy.
-Ale ona woli jechać ze mną. Woli mnie. Rozumiesz?- mulat uniósł brew.
-Skąd masz taką pewność?- Styles odstawił walizkę i podszedł do Zayn'a.
-Nie wierzysz? Może zapytaj się swojego najlepszego przyjaciela Louis'a.- kpił z niego.- nigdy jej nie miałeś, a tak bardzo się starałeś. Mi wystarczył jeden wieczór. Z resztą twój kumpel mi pomógł. Dwie najważniejsze osoby w twoim życiu zrobiły z ciebie frajera!- śmiał się.- pogódź się z tym, bo nim jesteś!- Harry przesunął się jeszcze bliżej.
-Wykorzystałeś ją. Jesteś dupkiem.- wziął go za koszulę i przycisnął do ściany.
-Ej spokojnie!- Niall z Liam'em momentalnie ich rozdzielili. Harry jednak nie dawał za wygraną.
-Jedźmy już!- wtrąciłam się. Nie mogłam dopuścić żeby przeze mnie się jeszcze pobili.
-Nie skończyłem z tobą! Dokończymy tą rozmowę.- to zabrzmiało jak groźba.
-Już nie mogę się doczekać!- odkrzyknął mu Zayn, gdy opuszczaliśmy dom.
-Cześć chłopcy. Ogarnijcie i zajmijcie się nim jakoś.- powiedziałam do Horan'a i Payne'a. Lokowaty zapakował moje bagaże. Nie miałam ochoty, co ja gadam! Nie chciałam, żeby on mnie odwoził. Bałam się sama siebie. Mogłam w każdej chwili zrobić coś głupiego. Czytaj wyznać mu miłość. Myślę, że dam radę, ale jednak... Wsiadłam do znanego mi już czarnego, sportowego auta. Włączyłam radio. Może to powstrzyma go przed próbami zaczęcia rozmowy. Z domu wybiegła zapłakana Eleanor, a za nią wyszedł smutny Louis.
Wyszłam do niej. Brunetka bez słowa rzuciła się mi na szyję. "Błagam nie zrób czegoś głupiego. Obiecaj mi to."- szepnęła. Przytuliłam ją jeszcze mocniej. "Obiecuję"- pojedyncza łza skapnęła na mój policzek.
-Zawsze możesz tu wrócić, jeden telefon i czekamy na ciebie.- nawet Tommo pociągał nosem.- nawet ze mną się tak nie żegna- wskazał na Els.
-Bo ty wrócisz, a ona już nie.- usta jej zadrżały.- poza tym nie przeżyłeś złego.- powiedziała już ciszej.
Otarłam jej kciukiem oczy. - dobra jedźcie już, bo jej nie puszczę w końcu.- uśmiechnęła się lekko.- Harry ufam ci.- zwróciła się do Stylesa, na co on skinął głową. Odjeżdżaliśmy bardzo po woli. Machałam cały czas El i Lou, dopóki nie zniknęli za rogiem ulicy. Radio grało jakąś smętną piosenkę. Wyłączyłam się, cały umysł. Nie ma go obok mnie- powtarzałam jak mantrę. Tak bardzo chciałam dotknął jego skóry i spojrzeć w oczy. Oboje milczeliśmy. Po kilku minutach uświadomiłam sobie, że nie jedziemy w dobrą stronę.
-Harry czy ty znasz drogę?- zapytałam wkurzona.
-Mam GPS-a.
-To dlaczego jedziemy w złym kierunku?- zirytowałam się.
-Chcę się z tobą jeszcze pożegnać. Poświęcisz mi tą godzinę, o nic innego nie proszę.- skręcił w jakąś drogę pomiędzy drzewami. Teraz ją poznałam. Jechaliśmy tędy z tej nieszczęsnej imprezy.
-Dobrze.- uśmiechnęłam się ukradkiem. Zaraz, co?! NIE, NIE, NIE! Co ja najlepszego robię. Niech zawraca. Jadę do domu! Jednak z moich ust nie padło żadne słowo sprzeciwu. Siedziałam jak zaczarowana. Nie wiedziałam co się wydarzy. Dojechaliśmy przed znany mi drewniany domek. Wyglądał uroczo. Słońce świeciło przez korony drzew i czuć było przyjemny wietrzyk. Pachniało latem... Wolnością... Szczęściem... i dlatego tak bardzo mnie to irytowało.
-Dlaczego tu?- pokręciłam głową.
-Bo właśnie tu uświadomiłem sobie co tak na prawdę do ciebie czuję. Przejdziemy się?- zmienił natychmiast temat. Skinęłam głową. Poszliśmy w głąb lasu. Właśnie w to miejsce gdzie wyznał mi miłość. Czułam na szczęście, że jestem silna.
*Muzyka*
-Pięknie jest.- rozejrzałam się.
-Wiem, dlatego cię tu przyprowadziłem.- uśmiechnął się.- Lil wiesz, kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem, to było jak uderzenie pioruna.- zaczął. Czułam jakby opowiadał o mnie.- Nie wiedziałem co się ze mną dzieję. Myślałem, że cię nie lubię, ale gdy ty mi to okazywałaś bolało. Z czasem doszedłem do wniosku, że jesteś najlepszą osobą jaką spotkałem w życiu. Byłaś i jesteś taka piękna, mądra i dobra. Mogłaś się przecież nie zgodzić na ten spacer. Przecież mnie nie kochasz.- zamilkł na chwilę.- i tamtej, nocy gdy zobaczyłem cię z Zayn'em. To było straszne... Zobaczyłem, że gdzieś poszliście i to ja podniosłem ten fałszywy alarm o policji. Pewnie mnie za to nienawidzisz.- tak na prawdę to powinnam mu podziękować za to, że mnie uratował z tej opresji.- odpowiesz mi na jedno pytanie?
-Raczej tak.- spojrzałam na niego wyczekująco. Ta rozmowa była trudna, ale liczyło się, że rozmawiałam z nim, ale po raz ostatni.
-Co jest między tobą a Zayn'em?- utkwił swoje spojrzenie w butach.
-Nic. Lubię go i tyle. Wtedy byliśmy pijani i chyba naćpani. Jest moim przyjacielem nic więcej nie znaczy.- tłumaczyłam się.- do niczego nigdy nie doszło między nami.- Harry ucieszył się, ale zaraz znowu posmutniał.
-On chyba twierdzi inaczej. Ja nigdy bym cię nie wykorzystał. Pamiętasz co było później. Mogłem, ale tego nie zrobiłem. Sam się zdziwiłem. Zawsze kobiety pociągały mnie w ten sposób i nigdy bym sobie nie odmówił, ale z tobą było całkiem co innego. Chciałem tylko, żebyś była blisko. Nic więcej. Nie to, że coś ci brak. Po prostu bez twojej zgody nigdy bym ci tego nie zrobił. Nie spałem wtedy całej nocy. Byłem najszczęśliwszym facetem na ziemi. Zrozumiałem, że kocham cię jak nic innego na świecie i nikogo tak nie kochałem. Wiem, że cię to mało obchodzi, ale muszę ci to powiedzieć. Czuję, że muszę... Ale ranek przyniósł coś innego. Myślałem, że ty mnie też... Mój błąd. Nie mogę się pozbierać. Teraz najważniejsze.- wziął głęboki oddech.- Lils błagam cię zostań. Dam ci wszystko, albo jak chcesz odejdę. Zostań dla swoich przyjaciół, dla Louisy i Lux. Dla mnie... Bez twojego widoku rozpadnę się na kawałki. Nigdy nikogo o nic nie błagałem. Tym bardziej w takich sprawach, ale ty jesteś inna, moja miłość do ciebie jest ta ogromna, że zniżam się i proszę, abyś nie odchodziła. Nie musisz być ze mną. Niech będzie jak dawniej.- wziął moje ręce i przyłożył do swojej klatki piersiowej.- albo weź moje serce ze sobą.- zaczęłam płakać.
-Harry nigdy tego nie zrozumiesz. Teraz tak mówisz. Zasługujesz na lepszą.- łkałam.
-Ty jesteś najlepsza! Nie rozumiesz?- krzyknął, a jego głos echem odbił się po lesie.
-Nie znasz mnie. Nie wiesz co zrobiłam. Zrób coś dla mnie i zapomnij, że istniałam.- pobiegłam z powrotem w stronę domku. Wsiadłam do auta i próbowałam się uspokoić. Parę minut po mnie przyszedł Styles i bez słowa ruszył. Przeszłam, przez to. Nie mogę się pogodzić z tym, że tak bardzo go zraniłam, ale już będzie miał spokój. Dalsza część drogi minęła bardzo szybko. Było już około 14, gdy dojechaliśmy na miejsce, czyli pod mój dom. Nie wiem skąd miał mój adres, ale nie pytałam. Wystawił mi walizki na chodnik i już chciał wsiadać, ale go zatrzymałam.
-Powodzenia.- powiedziałam zaciskając usta.
-Wzajemnie.- powiedział beznamiętnie. Jego oczy były straszne. Bił z nich chłód. On... żałował. Bez zastanowienia rzuciłam się w jego ramiona, na co on zamknął mnie w szczelnym uścisku.
-Jesteś moim przyjacielem.- szepnęłam.- odezwij się.- nie wiem dlaczego to powiedziałam. Przecież po to wróciłam. Chciałam zostawić go w spokoju.
-Okej, zrobisz coś dla mnie... To ostatnia rzecz.- poczerwieniał.
-Wszystko co chcesz.
-Więc mnie pocałuj.- zbliżył się do mnie.
-Co?- zmrużyłam oczy.
-Proszę, pocałuj mnie.- jak na rozkaz przybliżyłam się do niego. Musnęłam lekko jego wargi, ale on złapał mnie i mocno przyciągnął. Całował zachłannie. Trzymał mnie jakbym była całym jego światem. Cudownie było poczuć jego smak i zapach. Ostatni raz i dam mu spokój już na zawszę. Nie wiem ile to wszystko trwało, ale zbyt za krótko. Nie wiem czy jest taka miara czasu, dzięki której nasyciłabym się nim.

Wieczność? To całkiem za mało. Wypuścił mnie powoli, jakby walczył ze sobą i nie chciał mnie oddać nikomu. Musiałam odejść, ale nie chciałam go zostawić. Ból rozdarł moje serce...

Żegnaj Harry.




/// Więc mamy dziś ostatni dzień sierpnia. Dodaje wg. umowy ostatni rozdział tej części. Mam ogromną prośbę, aby każdy kto przeczytał dał komentarz o rozdziale i ogólnie jak podobało się całe opowiadanie. Jeżeli chodzi o drugą część, jutro pojawi się ankieta. Jeżeli będzie ponad 20 głosów zaczynam kolejną część już od 1 października. W między czasie dodam prolog. Wiem, że jesteście może zawiedzeni, bo dużo osób liczyło na happy end, ale cóż... Tak musiało być. Następna część jeżeli się ukarze będzie wg. mnie sporo ciekawsza i będzie dużo, dużo pozytywnej miłości, ale też nie mało kłopotów. Także wszystko w waszych rękach dziękuję Wam <3
Dziękuję użytkownikom Bloggera:
Arawis...!
.~Misiaczek
Nika Zgłodniała
Karolina Żurawska
Galaxy_Love
Alicja
BlueCandy
Eliza Kamila
Trolololo
Lisa S
Charlie
ameliaolejnik12
Elie Styles
Mela
Natalia Galent
Sharley Shy

Dziewczynom z TT:
@iLOve1D_Harry
@stayxstrongx33
@awhmyLoueh
@Sweet_Meggi
@just_xsmile

I wszystkim, którzy to czytali. Znosiliście moje humory, a na TT podnosiliście na duchu. Dzięki Wam przetrwałam te najgorsze momenty, gdy chciałam wyrzucić laptop przez okno. 

A przede wszystkim dziękuję Harry'emu, Liam'owi, Louis'owi, Niall'owi i Zayn'owi, za to, że są takimi wspaniałymi ludźmi i dają mi natchnienie. Dzięki nim poznałam Was i nie boję się marzeń, wytrwale je realizując. 
DZIĘKUJĘ ♥ #LiarryForever

14 komentarzy:

  1. popłakałam się. : < oby druga część była jak najszybciej. KOCHAM CIĘ ZA TO OPOWIADANIE! @stayxstrongx33

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku *-* to była wspaniała część :) Kocham Cię i kocham to w jaki sposób piszesz ;) Nie moge doczekać sie następnej części *-*
    @iLOve1D_Harry

    OdpowiedzUsuń
  3. Ryczę , strasznie mnie serce boli że to już ostatni ale jak piszesz że będzie 2 część to nie mogę się doczekać ......Kocham to co robisz i zawsze będę cię wspierać :* .

    PODSUMOWANIE BLOGU :
    Piękny , pełen miłości , radości , smutku , żalu , namiętności i najpiękniejszej szczerej przyjaźni .KOCHAM CIĘ ZA TO CO ZROBIŁAŚ <3
    @Sweet_Meggi

    OdpowiedzUsuń
  4. och to jest boskie !! smutno mi że tak się skończyła ta część no ale cóż :) to opowiadanie jest po prostu genialne <3 Popłakałam się przy tym rozdziale ;( oj już czekam na drugą część :D

    @Aniula19 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To niesamowite jak Ty potrafisz opisywać uczucia bohaterów, jak potrafisz tworzyć historię, masz naprawdę niesamowity talent. Ten rozdział jak i całe opowiadanie jest niesamowite, cudowne, zaskakujące. Tak na serio to myślałam, że 1 część skończy się happy endem, a tu niespodzianka, kolejny dowód na to że twoje opowiadanie jest oryginalne. I mam do Ciebie wielką prośbę i byłabym wdzięczna jeśli w ogóle pomyślisz o tym o co Cie poproszę. Pisz 2 cześć bez względu na to ile będzie głosów. Zrób to dla mnie i dla innych stałych czytelniczek tego bloga. Jesteś niesamowitą pisarką i blogerką i sądzę że powinnaś kontynuować opowiadanie żeby rozwijać swój wielki talent.
    A na koniec mojej wypowiedzi muszę ci powiedzieć jedną rzecz : Nie masz pojęcia jak strasznie się cieszę ,że znalazłam twoje opowiadanie. Jestem twoją wielką fanką ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Popłakałam się. I to wyznanie Harrego... awww *.*
    Czemu Lilly mu nie powiedziała co do niego czuje? Jestem bardzo smutna, bo nie są razem. :/
    Ale kiedyś na pewno będą razem! W końcu Liarry Forever ♥
    Pisz dalej i nie przerywaj! Ciągle czytam twoje opowiadanie i cały czas czekam na następny rozdział. Bez twojego opowiadania rozpadnę się na kawałki. :D
    Dziękuję za wspomnienie o mnie i nie musisz dziękować. To ja TOBIE dziękuję! ♥
    Czekam na następny rozdział i mam nadzieję, że pojawi się jak najszybciej! ;*
    Liarry Forever ♥ (Kurde, to JA wymyśliłam. :D)
    Buziaczki! ;*

    P.S mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach na TT? Z góry dziękuję ;* @DominikaCzupial

    OdpowiedzUsuń
  7. Proszę napisz drugą część bez względu na ilość głosów. Zrób to dla tych, którzy nie mogą się doczekać dalszego ciągu tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest fantastyczny...

    Błagam ... dodaj natępny rozdział , bez względu na głosy... nie mogę się już doczekac następnego rozdziału..

    Twój blog jest wspaniała... KOCHAM GO ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. NIEEEEE!!!
    Płakałam...błagam szybko dodaj następny.
    Oni powinni być razem, a nie rozdzielać. To co Harry powiedział było słodkie *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytalam caly twoj blog w dwa dni! Ja chce juz kolejną część! / Gabrysia Kubala

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy wiesz, ale codziennie tu wchodzę. Już nawet nie pamiętam ile razy przeczytałam ten rozdział. Po prostu go uwielbiam, tak samo jak całego bloga. Chcę żebyś wiedziała, że liczę na to, że będziesz kontynuować bloga i obiecuję ci to, że jeśli będziesz pisać dalej to ja będę komentowała KAŻDY rozdział, bo przyznaję, że nie raz nie robiłam tego bo po prostu mi się nie chciało. Nie wiem, jaka będzie Twoja decyzja ,ale mimo wszystko jesteś moją idolką ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział wyszedł super, jest po prostu Z.A.J.E.B.I.S.T.Y !..

    Kocham twojego bloga, a ten rozdział przeczytałam już chyba z 5 raz... jest wspaniały..

    Zapraszam do mnie : http://theimpossible-becomes-possible.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem czy wciąż wchodzisz na swoje opowiadanie i czy czytasz nasze komentarze, ale jeśli tak to proszę. Napisz jaka jest twoja decyzja dotycząca kontynuacji opowiadania. Chciałabym wiedzieć czy jeszcze jest na co czekać bo jeśli tak to będę czekać tyle ile trzeba tylko powiedz czy powinnam. Proszę...

    OdpowiedzUsuń